No dzień dobry Kochani!
Ania Pacholak, Wasz Dietetyk Inaczej, wita się z Wami w kolejne „Gadańko na Śniadanko”! Dzisiaj mamy Pożywny Wtorek, a ja, mimo że po pełni księżyca o północy biegałam boso po trawie, bo zasnąć trudno było, mam dla Was mnóstwo energii i wiedzy. Lecimy w zdrowiu do setki!
A propos pełni i logiki (bo dziś też Światowy Dzień Logiki, obok Dnia Ukrytej Miłości i Dnia Osób Nieśmiałych – ciekawe połączenie, prawda?), na logikę rzecz biorąc, dzisiejszy temat jest absolutnie top! Porozmawiamy o DZICZYŹNIE – moim zdaniem, najlepszym jakościowo mięsie, jakie możemy sobie wyobrazić, szczególnie na diecie ketogenicznej.
Dlaczego Dziczyzna to Królowa Mięs na Keto (i nie tylko!)?
Logika podpowiada, że to, co naturalne, jest dla nas najlepsze. I tu dziczyzna bije na głowę większość mięs hodowlanych:
Naturalne Pożywienie = Bogactwo Składników: Zwierzęta dziko żyjące jedzą to, co znajdą w lesie – zioła, pędy, owoce leśne. To nie jest monokultura paszy, którą często karmione są zwierzęta hodowlane (nawet te „polskie krówki” karmione trawą i kukurydzą, jak ostatnio głośno było). Ta różnorodność diety przekłada się na bogactwo składników odżywczych w mięsie.
Mniej Stresu, Lepsza Jakość: Dzikie zwierzęta żyją zgodnie ze swoją naturą, nie są stłoczone w hodowlach. Mniejszy stres to lepsza jakość mięsa.
Kopalnia Omega-3: Dziczyzna ma znacznie więcej cennych kwasów tłuszczowych omega-3 w porównaniu do mięsa zwierząt hodowlanych. To super wiadomość dla naszego mózgu i serca!
Chude, Ale Wartościowe: Zazwyczaj dziczyzna jest chudsza, ale tłuszcz, który zawiera (np. słonina z dzika, którą uwielbiam i ostatnio udało mi się zdobyć – pycha!), jest pełen dobrych kwasów tłuszczowych. Oczywiście zawartość tłuszczu zależy od gatunku i pory roku.
Witaminy i Minerały w Hojnej Dawce: Dziczyzna to skarbnica witamin z grupy B, zwłaszcza B12 – jeśli masz niedobory, koniecznie poszukaj dobrego źródła dziczyzny! Do tego selen, cynk, fosfor – samo zdrowie!
Jak Przygotować Dziczyznę, Aby Zachwycała Smakiem?
Wiele osób boi się dziczyzny, myśląc, że jest trudna w przygotowaniu. Nic bardziej mylnego! Oto moje sprawdzone sposoby:
Delikatne Kawałki (np. polędwica z jelenia czy sarny):
Tutaj zasada jest jedna: im prościej, tym lepiej! Nie psujmy tego szlachetnego smaku skomplikowanymi marynatami. Wystarczy:Sól i świeżo mielony pieprz.
Odrobina dobrej jakości oliwy z oliwek.
Zamarynuj na noc (lub przynajmniej na kilka godzin) i przygotuj jak najlepszego steka. Palce lizać!
Twardsze Kawałki (np. z dzika, udziec):
Te części wymagają nieco więcej czułości, ale efekt jest wart każdej minuty. Moja ulubiona marynata to:Czerwone wytrawne wino.
Łyżka dobrej musztardy (np. Dijon).
Oliwa z oliwek.
Ziele angielskie, liść laurowy, kilka ziaren jałowca.
Sól i pieprz (pamiętajcie, solimy przed obróbką, w marynacie!).
Tak przygotowane mięso wkładam do lodówki na minimum 12 godzin, a najlepiej na 24. Potem? Do wolnowaru na 8-10 godzin! Wychodzę do pracy, a po powrocie czeka na mnie obłędnie pyszne, rozpadające się w ustach mięso. Niektórzy twierdzą, że dziczyznę trzeba bejcować w mleku – ja nigdy tego nie robię i wychodzi fantastyczna!
Gdzie Szukać Dobrej Dziczyzny?
Jeśli macie niedobór witaminy B12 lub po prostu chcecie wprowadzić do swojej diety keto najwyższej jakości mięso, rozejrzyjcie się w swojej okolicy. Może jest jakieś koło łowieckie, które legalnie sprzedaje mięso? A może specjalistyczny sklep? Warto poszukać!
Pamiętajcie tylko – nie polujcie sami ze strzelbą, jeśli nie macie uprawnień! 😉 Znajdźcie dobre, legalne źródło.
Dziękuję, że jesteście ze mną! Pamiętajcie, aby zasubskrybować mój kanał, żeby nie przegapić kolejnych „Gadanek na Śniadanko”.
Lecimy w zdrowiu do setki!
Wasza Ania Pacholak – Dietetyk Inaczej



















