Hej Kochani!
Ania Pacholak, Wasz Dietetyk Inaczej, wita Was serdecznie na kolejnym „Gadanku na śniadanko”! Dziś, jak co piątek, u mnie dzień zdrowego niejedzenia – mój osobisty post. Ale dzisiaj chciałabym Was zachęcić do pójścia o krok dalej. Poza postem od jedzenia, proponuję… post w piciu!
Zanim jednak pomyślicie, że zwariowałam i namawiam do rezygnacji z wody – absolutnie nie! Nie jestem zwolenniczką tzw. suchego postu. Chodzi mi o coś zupełnie innego, o czym za chwilę. Lecimy w zdrowie #doSetki!
Zanim przejdę do sedna – ważne ogłoszenia!
Wielu z Was pyta mnie na Messengerze czy WhatsAppie o analizę wyników badań. „Aniu, przeanalizuj moje wyniki!” – piszecie. Dlatego stworzyłam specjalną ofertę: analiza wyników badań wraz z zaleceniami suplementacyjnymi. Jeśli opiszesz mi dokładnie swoją historię, za 190 zł otrzymasz kompleksową analizę i konkretne wskazówki.
Święta, słomki i… post w piciu
Dziś u mnie, jak wspomniałam, postny piątek. A żeby urozmaicić sobie picie wody (bo czasem nuda wkrada się nawet tutaj!), sięgam po szklaną słomkę. Taka mała rozrywka! Lubicie słomki do picia? Dajcie znać w komentarzach!
Ale wróćmy do „postu w piciu”. Ta myśl naszła mnie po Sylwestrze, kiedy na Facebooku napisałam post o tzw. „Piccolo” dla dzieci. Wywołał on prawdziwą burzę! Wiele osób argumentowało, że kształt butelki alkoholowej i picie z kieliszka szampańskiego przez dzieci to już wprowadzanie ich w tematykę alkoholową. Nie potrafię się z tym nie zgodzić – jestem wielką przeciwniczką kojarzenia czegokolwiek z alkoholem u najmłodszych. Jeśli już chcecie dać dziecku coś specjalnego, niech to będzie sok czy oranżada w zwykłej butelce, a nie coś, co naśladuje alkohol.
„Alkohol jest dla ludzi” – czy na pewno w takich ilościach?
Dyskusja pod postem o „Piccolo” pokazała, jak wielu z nas usprawiedliwia picie alkoholu. „Przecież wszystko jest dla ludzi”, „pijemy tylko okazjonalnie”. No właśnie, okazjonalnie. Tymczasem statystyki są alarmujące! Czy wiecie, że w Polsce miesięcznie sprzedaje się więcej tzw. „małpek” (małych buteleczek alkoholu) niż jest obywateli? Czy to nadal picie okazjonalne? Same się przecież nie kupują.
Moja propozycja: Miesiąc bez procentów!
Dlatego mam dla Was propozycję, która może wydawać się radykalna, ale wierzę, że warto spróbować: zróbcie sobie miesiąc postu od alkoholu.
Wiem, wiem, zaraz usłyszę: „Piątek, piąteczek, piątunio, trzeba wypić winko dla relaksu”, „wino to nie alkohol, to lekki reset”. Kochani, jedna lampka wina potrafi spowolnić metabolizm nawet na trzy dni! Jeśli jesteś na diecie, starasz się schudnąć, a w piątek „resetujesz się” winem, to z siedmiu dni w tygodniu efektywnie działasz na rzecz odchudzania tylko przez cztery. Wystarczy!
Czego tak naprawdę Ci brakuje? Znajdź zdrowy reset!
Zastanówcie się, dlaczego tak naprawdę potrzebujecie tego „resetu” w postaci alkoholu. Czy nie potraficie znaleźć innego źródła dopaminy, endorfin? Może brakuje Wam aktywności fizycznej, sportu, który naturalnie poprawia nastrój?
Jeśli wieczorem musicie mieć w ręku szklaneczkę z czymś „specjalnym”, spróbujcie nalać sobie wody z lodem. Najczęściej potrzeba nam czegoś zimnego, a niekoniecznie samego alkoholu. Bo spójrzmy prawdzie w oczy – gdyby alkohol był taki smaczny, nie trzeba by go było rozcieńczać czy zapijać soczkami. Pijemy go dla tego „szumu w głowie”, dla efektu.
Zamiast tego, zresetujcie się na ściance wspinaczkowej, idźcie na spacer, poczytajcie książkę, znajdźcie pasję, która da Wam prawdziwą radość i satysfakcję.
Podsumowując moją dzisiejszą propozycję:
Po pierwsze: Ponieście dziś ze mną – zróbcie sobie dzień zdrowego niejedzenia.
Po drugie: Zastanówcie się nad miesięcznym postem od alkoholu. Zapiszcie to sobie w kalendarzu i zobaczcie, co się stanie.
Policzcie: Ile pieniędzy wydaliście na alkohol w 2023 roku? Wynik może Was zaskoczyć.
Pamiętajcie, to nie boli – ani niejedzenie przez jeden dzień, ani niepicie alkoholu. A jeśli koniecznie potrzebujecie się zresetować, poszukajcie zdrowych alternatyw.
Dobrze, że jesteście! Dbajcie o siebie i zacznijcie cokolwiek, nawet mały krok, w stronę lepszego zdrowia i samopoczucia.
Ściskam,
Ania Pacholak
Dietetyk Inaczej



















