Na dzień dobry moi Drodzy!
Ania Pacholak, Wasz Dietetyk Inaczej, i dziś mamy „Z Życia Wzięty Czwartek”, czyli historie gabinetowe. A dzisiejsza historia, a właściwie schemat, który się powtarza, mogłaby nosić tytuł „Mistrzowie Wymówek” albo, co równie częste, „No tak, ale…”. Znacie to? Dziś nawet Lania, mój gabinetowy kotek, asystuje mi, bo temat jest naprawdę gorący!
„No tak, ale…” – Gabinetowe Historie Mistrzów Wymówek
Słyszę to niemal codziennie. Pacjent przychodzi i mówi: „Aniu, jestem na keto, ale mi nie idzie”. Zaczynamy analizować i okazuje się, że to „keto” to tak nie do końca keto. I wtedy pojawia się magiczne zdanie:
„No tak, ale przecież raz na trzy dni mogę zjeść sobie słodycza.”
„No tak, ale przecież Ania nie przesadzaj, nic mi się nie stanie, jak raz na kilka dni zjem chlebka.”
„No tak, ale przecież nie muszę robić postów.”
I tak dalej, i tak dalej. Lista jest długa. Czy naprawdę myślicie, że jeśli daję Wam konkretne zalecenia dietetyczne, to robię to bez powodu? Każdy element planu, czy to na diecie keto, czy innej diecie niskowęglowodanowej, ma swoje uzasadnienie. Jeśli idziecie do domu i zapominacie o powodzie, dla którego coś zaleciłam, a pamiętacie tylko, że „okej, 80% zaleceń stosuję, to 20% mogę olać”, to niestety, ale to właśnie te „olane” 20% często jest kluczowe!
Dlaczego Pełne Zaangażowanie (a Nie Wymówki!) Prowadzi do Efektów na Keto?
Kiedy przychodzicie do mnie po pomoc, na przykład z cukrzycą typu 2, którą chcemy cofnąć, albo po prostu chcecie schudnąć i poczuć się lepiej na diecie keto, to musicie zrozumieć jedną rzecz: zalecenia są po to, by ich przestrzegać, przynajmniej na początku, w 100%.
Często zalecam pacjentom, by na początku swojej drogi z dietą keto korzystali z aplikacji typu Fitatu. Nie po to, byście całe życie liczyli każdą kalorię i każdy gram węglowodanów. Absolutnie nie! Chodzi o to, byście nauczyli się, ile węglowodanów czy białka mają poszczególne produkty. Byście zrozumieli, dlaczego jabłko, mimo że zdrowe, może nie być najlepszym wyborem przy próbie odwrócenia cukrzycy typu 2.
Jeśli przez dwa lata „stosujesz” styl niskowęglowodanowy i „coś nie idzie”, a potem okazuje się, że nie masz pojęcia, ile węglowodanów zjadasz dziennie, bo nigdy tego nie policzyłeś, nigdy nie zainstalowałeś Fitatu, to… no cóż. Nie dziw się, że nie idzie. Podobnie z białkiem – czasami okazuje się, że jest go w diecie dwa razy więcej niż zalecam, ale tego nie wiesz, bo nie sprawdziłeś.
Przestań Być Mistrzem Wymówek – Wybierz Zdrowie!
Moi pacjenci, którzy odnoszą sukces, mają jedną wspólną cechę: jeśli daję im zalecenia, to się do nich stosują. Bez użycia zdania „Ania, no tak, ale…”. Po prostu stosują.
Te zalecenia naprawdę są skuteczne. Nie ma powodu, by traktować je jako „Ania, no nie przesadzajmy”. Ja nie przesadzam. Jeśli masz cukrzycę typu 2, masz wybór. Ja do niczego nie zmuszam. Przecież możesz wziąć tabletkę. A potem następną. I jeszcze jedną na nadciśnienie. Twój wybór.
Ale jeśli chcesz realnych zmian, jeśli chcesz osiągnąć zdrowie #DoSetki, to przestań być mistrzem wymówek. Zrób to dla siebie. Sprawdzaj, ucz się, obserwuj swoje ciało przez pierwsze 3-4 tygodnie. Ta wiedza zostanie z Tobą na resztę życia! Czym są 3-4 tygodnie w perspektywie całego życia w zdrowiu?
Ja dziś zaczynam swój 24-godzinny post (myślę, że wyjdzie nawet więcej!) i lecę po swoje zdrowie! A Ty?
Pamiętajcie, dobrze, że jesteście!



















